Projekt został zrealizowany w ramach stypendium KPO dla Kultury.RELIEF
Ekologiczne metody
grafiki artystycznej
“Relief” to projekt poświęcony poszukiwaniu bezpieczniejszych, bardziej świadomych i zrównoważonych metod pracy w grafice artystycznej. Jest szerszym namysłem nad tym, jak funkcjonuje pracownia graficzna: co wybieramy, czym czyścimy, co wyrzucamy, jak dbamy o narzędzia i jak uczymy odpowiedzialności za cały proces.
PUNKT WYJŚCIA
Od ponad dekady zajmuję się grafiką. “Relief” wyrasta z praktyki, a nie abstrakcyjnej idei.
Pierwszy linoryt wykonałam pod koniec 2012 roku i to właśnie ta technika stała się fundamentem mojej praktyki artystycznej. Od blisko dziesięciu lat uczę kolejne pokolenia osób studiujących grafikę artystyczną na Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu.
Z biegiem czasu kluczowe znaczenie w mojej pracy zyskała nie tylko warstwa estetyczna i konceptualna, ale i techniczna. Grafika artystyczna jest dziedziną wymagającą, złożoną technologicznie i opartą na wykorzystaniu wielu materiałów, narzędzi oraz substancji. Każdy z tych wyborów wpływa nie tylko na efekt artystyczny, ale również na bezpieczeństwo pracy i środowisko.
BADANIA
Mapowanie problemów
Ważne jest uświadomienie sobie potencjalnego ryzyka wynikającego z używanych materiałów i technik. Interesuje mnie to, gdzie w codziennym procesie pracy powstają największe zagrożenia dla zdrowia i środowiska. Dopiero nazwanie tych problemów pozwala szukać rozwiązań.
-
W grafice artystycznej wybór matrycy, czy to linoleum, drewno, kamień, sito, klisza, metal, płyta fotopolimerowa czy inne podłoża, ma znaczenie nie tylko techniczne, ale również środowiskowe. W technikach eksperymentalnych matrycą lub podłożem może stać się wszystko, możliwości są praktycznie nieograniczone.
Różne techniki graficzne wiążą się z różnymi konsekwencjami materiałowymi. Druk wypukły może opierać się na drewnie, linoleum lub syntetycznych płytach, wklęsłodruk na różnych rodzajach metalu, litografia na kamieniu lub płycie, a serigrafia na sicie. Każdy z tych materiałów ma inną trwałość, możliwość ponownego użycia i sposób utylizacji. Szczególnie problematyczne bywają materiały syntetyczne, które po zakończeniu pracy często stają się odpadem trudnym do zagospodarowania.
Warto zadać sobie pytanie nie tylko o to, z czego wykonana jest matryca, ale również co stanie się z nią po zakończeniu pracy. Czy można użyć jej ponownie? Czy może trafić do recyklingu?
-
Farby, werniksy, grunty, emulsje, media i substancje pomocnicze mają bardzo duże znaczenie dla bezpieczeństwa pracy i środowiska. W wielu technikach to właśnie one decydują o tym, czym przygotowuje się matrycę, jak zabezpiecza się powierzchnię, jakich środków używa się do korekty, a później czym czyści się narzędzia, i powierzchnie.
W wielu pracowniach problemem mogą być przemysłowe farby offsetowe, które najczęściej zmywa się benzyną lub naftą. W druku wklęsłym stosuje się m.in. grunty i werniksy zabezpieczające płytę, które mogą zawierać asfalt oraz rozpuszczalniki. W litografii ważne są środki używane do przygotowania, odtłuszczania i korekty kamienia lub płyty. W serigrafii pojawiają się emulsje światłoczułe, odwarstwiacze, środki do usuwania zabrudzeń oraz, w części pracowni, farby rozpuszczalnikowe. Nieco rzadziej pojawiają się modyfikatory do farb.
Warto zadać sobie pytanie jak wygląda codzienna praca z takimi materiałami. Czy wymagają one użycia rozpuszczalników? Czy mają intensywny zapach? Czy wymagają pracy na piecyku albo pod wyciągiem? Czy sposób czyszczenia po pracy nie jest bardziej skomplikowanym procesem niż samo przygotowanie matrycy i druk?
-
W grafice artystycznej wykorzystuje się substancje, które wymagają szczególnej ostrożności. Dotyczy to przede wszystkim procesów, w których pojawiają się szkodliwe opary, pyły, substancje żrące albo materiały wymagające pracy pod wyciągiem. Najbardziej oczywistym przykładem są techniki wklęsłodrukowe, w których stosuje się kwasy. W wielu pracowniach nadal używany jest kwas azotowy, którego stosowanie wymaga dużej wiedzy, odpowiedniej wentylacji oraz ochrony skóry i oczu. Podczas trawienia mogą wydzielać się szkodliwe opary. W litografii kwas azotowy bywa używany do trawienia kamienia, najczęściej w rozcieńczonej formie, jednak nadal wymaga znajomości procedur, ochrony skóry i oczu oraz pracy w dobrze przygotowanej przestrzeni.
Osobnym problemem jest kalafonia używana do akwatinty. Szczególnie niebezpieczny jest jej drobny pył, którego nie powinno się wdychać, może podrażniać drogi oddechowe i powodować reakcje alergiczne. Kalafonia w zamkniętych pudłach do napylania może stwarzać ryzyko zapłonu lub wybuchu pyłu, zwłaszcza w pobliżu źródeł ciepła.
Warto zadać sobie pytanie, które z tych substancji są rzeczywiście konieczne w codziennej praktyce. Czy można je zastąpić czymś innym? Czy pracownia ma odpowiedni wyciąg, oznakowane pojemniki, karty charakterystyki i jasne procedury utylizacji?
-
Rozpuszczalniki są silnie obecne w tradycyjnej praktyce graficznej i towarzyszą pracy praktycznie na wszystkich etapach: przy przygotowaniu matrycy, transferze projektu, odtłuszczaniu powierzchni, korektach, czyszczeniu farby, narzędzi, wałków, rakli, sit, płyt i stołów. Benzyna, nafta, aceton, nitro, terpentyna i inne mocne środki chemiczne funkcjonują w wielu pracowniach jako oczywisty element procesu.
W druku wypukłym mogą być używane do transferu projektu i zmywania farb olejnych czy offsetowych. W technikach wklęsłodrukowych pojawiają się przy pracy z gruntami i werniksami oraz czyszczeniu matryc. W litografii są stosowane przy przygotowaniu, korekcie i zmywaniu obrazu z kamienia lub płyty. W serigrafii problem dotyczy przede wszystkim środków do mycia sit i preparatów do usuwania zabrudzeń.
Z perspektywy zdrowia, komfortu pracy i odpowiedzialności środowiskowej jest to jeden z najważniejszych obszarów wymagających zmiany. Warto przyjrzeć się temu w których momentach procesu rozpuszczalniki pojawiają się najczęściej i w jakiej ilości są używane. Czy ich użycie jest elementem koniecznym, czy wynika z przyzwyczajenia?
-
Grafika artystyczna, tak jak inne dziedziny, generuje odpady na wszystkich etapach pracy. Są to m.in. papiery, folie, rękawiczki, opakowania, resztki farb, matryce, nieudane odbitki, zabrudzone czyściwo, zużyte emulsje, werniksy, grunty i inne materiały pomocnicze.
Osobną kategorią są odpady szczególnie niebezpieczne: zużyte kąpiele trawiące, resztki rozpuszczalników oraz materiały nimi zanieczyszczone. Nie powinny one trafiać do odpływu ani do zwykłych pojemników na śmieci. W zależności od substancji wymagają neutralizacji, szczelnego przechowywania albo przekazania do specjalistycznej utylizacji zgodnie z prawem.
Dużej uwagi wymaga czyściwo nasączone rozpuszczalnikami lub farbami. Nie powinno ono być zostawiane na stołach ani wrzucane do otwartych pojemników. Takie materiały mogą wydzielać opary, są łatwopalne, a w określonych warunkach mogą stwarzać ryzyko samozapłonu. Powinny być przechowywane osobno, w pojemnikach przeznaczonych na odpady łatwopalne, a następnie przekazywane do utylizacji zgodnie z zasadami postępowania z odpadami niebezpiecznymi.
Warto zadać sobie pytanie, jakie odpady powstają w pracowni najczęściej. Które z nich są zwykłym odpadem, a które wymagają specjalnego postępowania? Czy w pracowni są odpowiednie pojemniki? Czy wiadomo, jak postępować z odpadami szczególnie niebezpiecznymi?
PYTANIE PRZEWODNIE
Jak zachować wysoką jakość i materialność grafiki artystycznej, jednocześnie rezygnując
z najbardziej szkodliwych nawyków?
Polska grafika artystyczna ma bardzo silną pozycję na świecie i wysoki poziom warsztatowy. Rozmowa o bardziej zrównoważonych metodach nie powinna być traktowana jako rezygnacja z tej jakości, lecz jako kolejny etap rozwoju. Wiele tradycyjnych procesów graficznych wciąż opiera się na wykorzystaniu farb offsetowych, ciężkich rozpuszczalników, toksycznych substancji i syntetycznych matryc, co prowadzi do powstawania trudnych, a często niemożliwych do utylizacji odpadów.
W obliczu rosnącej świadomości ekologicznej oraz osobistych doświadczeń zdrowotnych podjęłam decyzję o poszukiwaniu bardziej zrównoważonych metod. “Relief” jest próbą odpowiedzi na to wyzwanie poprzez konkretne, sprawdzone rozwiązania, a nie przez teoretyczne rozważania.
MIEJSCA
Dwie pracownie,
dwa sposoby myślenia o zmianie
📍︎ FLORENCE, MASSACHUSETTS, USA WIZYTA STUDYJNA
Zea Mays Printmaking
Wizyta w Zea Mays Printmaking pozwoliła mi zobaczyć jak funkcjonuje pracownia, która od 25 lat skupia się na rozwoju nietoksycznej grafiki artystycznej i tej idei podporządkowana jest cała działalność. Pracownia jest nie tylko przestrzenią druku, ale także prowadzenia badań nad bardziej zrównoważonymi metodami pracy i alternatywnymi materiałami.
Najważniejsze dla mnie było doświadczenie pracowni jako systemu, miejsca, w którym ekologia to nie pojedyncze rozwiązania, lecz cały system pracy.
Wiedza teoretyczna jest podstawą, jednak jej niezbędnym dopełnieniem jest zobaczenie poznanych rozwiązań w praktyce. Bardziej zrównoważone metody pracy i ekologiczne rozwiązania nie są jeszcze powszechnie obecne w polskich pracowniach graficznych, dlatego z dużą ciekawością odwiedziłam zagraniczne ośrodki, które stosują je na co dzień i przykładają do nich szczególną wagę.
📍︎ ARENYS DE MUNT, KATALONIA, HISZPANIA KURS MOKUHANGI
Art Print Residence
Podczas kursu w Art Print Residence pogłębiłam praktyczną wiedzę o mokuhandze, japońskiej technice drzeworytu. To jedna z najbardziej zrównoważonych technik grafiki artystycznej, ponieważ opiera się na naturalnych materiałach: drewnianych matrycach, paście ryżowej i farbach wodnych. Proces wygląda tak samo od tysięcy lat.
Kurs japońskiego drzeworytu pokazał mi, że ekologiczne myślenie w grafice zaczyna się bardzo wcześnie, już na etapie wyboru techniki, co determinuje cały proces pracy.
WIEDZA
Konkretne rozwiązania
Świat się nieustannie zmienia. Wzrost świadomości społecznej, większa dbałość o środowisko i zdrowie, wprowadzenie oficjalnych norm bezpieczeństwa oraz naciski osób kupujących sprawiły, że wiele technik i substancji toksycznych zastąpiono mniej niebezpiecznymi odpowiednikami. Nie są to jednak wciąż rozwiązania powszechnie znane i stosowane w Polsce. Moim celem jest ich rozpowszechnienie.
Rozwiązania, które tutaj zgromadziłam wynikają z połączenia moich doświadczeń, badań, rozmów oraz obserwacji prowadzonych podczas wizyty studyjnej i kursów. Nie tworzą pełnej i zamkniętej instrukcji, lecz mapę możliwych zmian w grafice artystycznej na ten moment. To konkretne rozwiązania, które pomagają zmienić myślenie o procesie i pomagają wprowadzić realne zmiany już teraz. Jednocześnie są dla mnie punktem wyjścia do dalszych badań i poszukiwań.
-
Wybór techniki jest pierwszą decyzją, która wpływa na bezpieczeństwo pracy. Technika określa nie tylko efekt wizualny, ale cały proces: rodzaj matrycy lub podłoża, farby, substancje pomocnicze, sposób czyszczenia, ilość odpadów oraz potrzebne zaplecze pracowniane.
Nie warto zamykać się na jedną metodę tylko dlatego, że ją najbardziej znamy albo jest tradycyjnie przypisana do danego sposobu pracy. Czasami podobny efekt artystyczny można uzyskać inną techniką. Przykładem takiej zmiany może być wybór drzeworytu lub mokuhangi zamiast linorytu, suchych technik wklęsłodrukowych, takich jak sucha igła, miedzioryt czy mezzotinta zamiast technik mokrych wymagających trawienia, paper lithography czy mokulito zamiast klasycznej litografii na kamieniu, a także monotypii, kolagrafii lub technik szablonowych w momencie, gdy dostęp do profesjonalnej pracowni jest ograniczony. Celem nie jest rezygnacja z technik klasycznych, ważne jest raczej świadome wybieranie metody w zależności od projektu, dostępnego zaplecza i realnych warunków pracy. Dobrze dobrana technika pomaga ograniczyć użycie rozpuszczalników, kwasów, farb, materiałów pomocniczych i odpadów.
Wybór techniki ma szczególne znaczenie dla osób, które nie mają stałego dostępu do profesjonalnej pracowni graficznej. Umiejętny wybór może umożliwić pracę w mniejszej skali, w domu albo w prowizorycznej pracowni, bez konieczności korzystania z wyciągów, roztworów trawiących, pras czy toksycznych środków chemicznych. Alternatywne metody mogą być sposobem na większą swobodę, bezpieczeństwo i bardziej świadome podejście do procesu.
-
Obecność matrycy jest cechą konstytutywną grafiki artystycznej. To ona jest sercem procesu i elementem odróżniający grafikę od innych dziedzin sztuki.
W wielu technikach wybór matrycy nie generuje większych problemów. We wklęsłodruku korzysta się najczęściej z płyt metalowych, miedzianych czy cynkowych. Są to materiały trwałe, a po zakończeniu pracy, jeśli nie są zanieczyszczone substancjami niebezpiecznymi, mogą trafić do recyklingu jako złom metalowy. Kamienie litograficzne również są materiałem długowiecznym, po zeszlifowaniu poprzedniego obrazu mogą być używane wielokrotnie. W serigrafii warto zwrócić uwagę na jakość ramy i siatki. Same ramy, zwłaszcza aluminiowe, mogą służyć długo, a umiejętność samodzielnego naciągania lub wymiany siatki pozwala ograniczyć ilość odpadów i przedłużyć ich życie.
Najbardziej kłopotliwy pod względem matryc bywa druk wypukły. Problem zaczyna się już na poziomie nazewnictwa. Oryginalnie linoleum jest materiałem opartym na naturalnych składnikach, takich jak olej lniany, mączka drzewna, korek, żywice i juta. W Polsce jednak słowem „linoleum” często określa się bardzo różne materiały, w tym płyty z tworzyw syntetycznych, np. PCV, które są trudniejsze do zagospodarowania po zakończeniu pracy. Ważna jest więc świadomość, z jakiego materiału faktycznie korzystamy. Problemem mogą być również klocki drzeworytnicze, zwłaszcza jeśli miały kontakt z farbami i rozpuszczalnikami.
W technikach eksperymentalnych zakres możliwych matryc i podłoży jest właściwie nieograniczony. Matrycą może stać się tektura, tkanina, tworzywo, przedmiot znaleziony, fragment wcześniejszej pracy czy materiał odpadowy. Taka swoboda daje ogromne możliwości, ale wymaga też uważności. Nie każdy materiał, który można wykorzystać jest łatwy do późniejszego przechowywania czy utylizacji.
W bardziej zrównoważonej praktyce warto wybierać matryce trwałe, możliwe do ponownego wykorzystania i prostsze do zagospodarowania po zakończeniu pracy. W przypadku materiałów syntetycznych lub takich, które miały kontakt z farbą, rozpuszczalnikami albo substancjami niebezpiecznymi, najlepszym rozwiązaniem jest kontakt z lokalnym Zakładem Zagospodarowania Odpadów albo firmą zajmującą się odbiorem odpadów specjalistycznych, aby uzyskać informację o prawidłowej utylizacji.
-
Jedną z najpowszechniejszych metod przenoszenia projektu na matrycę jest transfer wydruku laserowego przy pomocy acetonu albo nitro. Jest to metoda problematyczna zarówno pod względem technicznym, jak i zdrowotnym. Aceton i nitro są substancjami lotnymi, o intensywnym zapachu, drażniącymi dla skóry, oczu i dróg oddechowych. Praca z nimi wymaga bardzo dobrej wentylacji, rękawic i ograniczenia kontaktu do minimum.
Sam transfer również nie zawsze daje dobry efekt, projekt często ulega rozmazaniu, przesunięciu albo przenosi się nierównomiernie. Z tego powodu proces bywa powtarzany kilkukrotnie, co oznacza większe zużycie papieru i rozpuszczalnika. Dodatkowym problemem jest to, że substancje użyte do transferu mogą pozostawać w strukturze matrycy i uwalniać się później podczas wycinania lub dalszej pracy. Warto traktować taki transfer jako rozwiązanie ostateczne, a nie podstawową metodę przygotowania matrycy. Jeśli jest konieczny, lepiej wybierać aceton zamiast nitro, pamiętając, że aceton również wymaga ostrożności. Nitro jest rozpuszczalnikiem szczególnie szkodliwym dla zdrowia.
W wielu przypadkach transfer można zastąpić metodami prostszymi i bezpieczniejszymi: rysowaniem bezpośrednio na matrycy, kalką kopiującą, siatką pomocniczą, projektorem albo klasycznym przerysowaniem kompozycji w skali 1:1. Przy bardzo skomplikowanych projektach dobrym rozwiązaniem jest druk UV bezpośrednio na matrycy. Pozwala to dokładnie widzieć rysunek podczas pracy i redukuje ryzyko błędów wynikających z niedokładnego transferu.
Zmiana metody transferu może wydawać się drobnym elementem procesu, ale w praktyce ma duże znaczenie, znacząco ogranicza kontakt z rozpuszczalnikami i pozwala bezpieczniej przygotować matrycę.
-
Bardziej zrównoważona praktyka graficzna wiąże się także z wyborem narzędzi. Inwestycja w narzędzia dobrej jakości pozwala na ich używanie przez wiele lat, a często nawet przez dekady. Zmniejsza to potrzebę częstej wymiany sprzętu i ogranicza ilość odpadów. Wałki firmy Takach, dłuta Pfeil i Kirschen, ruletki, chwiejaki, skrobaki, gładziki czy igły E.C. Lyons to przykłady narzędzi wysokiej klasy, które przy odpowiedniej konserwacji mogą służyć bardzo długo.
Ważna jest nie tylko jakość zakupu, ale też możliwość naprawy i utrzymania narzędzi w dobrym stanie. Dobre wałki można w łatwy sposób czyścić, a w przypadku profesjonalnych modeli także regenerować. Dłuta i narzędzia do druku wypukłego można ostrzyć i należy przechowywać tak, aby nie traciły ostrości. Narzędzia do wklęsłodruku, takie jak igły, ruletki, chwiejaki, gładziki i skrobaki, również wymagają regularnej kontroli, czyszczenia i ostrzenia.
Regularna konserwacja przedłuża żywotność narzędzi, ale ma też bezpośredni wpływ na jakość pracy. Dobrze naostrzone dłuto lub igła, precyzyjna ruletka i chwiejak czy czysty, równy wałek pozwalają pracować dokładniej, bez nadmiernego wysiłku i z mniejszym ryzykiem błędów oraz zranienia. To z kolei przekłada się na mniejsze zużycie wszelkich materiałów.
Warto uczyć się samodzielnej konserwacji narzędzi, szczególnie ostrzenia dłut, igieł i innych narzędzi ręcznych. Pozwala to utrzymać ich wysoką jakość przez wiele lat i uniezależnia od ciągłego kupowania nowych sprzętów. Dobre narzędzie jest długoterminową inwestycją w jakość, bezpieczeństwo i bardziej odpowiedzialną organizację pracy.
-
Werniksy, grunty i substancje pomocnicze to jeden z tych obszarów, w których mniej toksyczne techniki grafiki artystycznej są bardzo dobrze rozwinięte. Tradycyjne grunty twarde, grunty miękkie, werniksy zabezpieczające i stop-outy często opierają się na asfalcie, woskach, żywicach i rozpuszczalnikach. Ich stosowanie wymaga podgrzewania, pracy pod wyciągiem i późniejszego zmywania mocnymi środkami chemicznymi.
Dziś istnieje wiele bezpieczniejszych zamienników, które pozwalają uzyskać bardzo dobre efekty. Szczególnie ważne są grunty akrylowe i wodne preparaty zabezpieczające płytę, mogą one zastępować tradycyjne werniksy, grunty i środki do zatrzymywania trawienia.
Jednym z najważniejszych przykładów jest BIG, czyli Baldwin Intaglio Ground. To grunt stosowany jako bezpieczniejsza alternatywa dla tradycyjnych gruntów akwafortowych. Może pełnić funkcję gruntu twardego, gruntu miękkiego, stop-outu, a także być wykorzystywany w bardziej złożonych procesach wklęsłodrukowych. Jego dużą zaletą jest to, że pozwala zachować precyzję i charakter klasycznej akwaforty, a jednocześnie ograniczyć kontakt z asfaltem, rozpuszczalnikami i oparami.
Wiele tradycyjnych stop-outów i werniksów można zastąpić preparatami wodnymi: medium akrylowym, lakierami akrylowymi, farbami akrylowymi albo gotowymi produktami przeznaczonymi do mniej toksycznego wklęsłodruku. Część rozwiązań można przygotowywać samodzielnie, testując różne proporcje i sposoby nakładania. Jest to szczególnie przydatne wtedy, gdy profesjonalne produkty są trudno dostępne albo zbyt kosztowne.
Bezpieczniejsze zamienniki dotyczą także akwatinty. Dziś tradycyjną kalafonię często zastępuje się akwatintą akrylową, airbrush aquatint, silk aquatint albo innymi metodami budowania tonu. Pozwalają one ograniczyć kontakt z drobnym pyłem, który może być szkodliwy dla dróg oddechowych, oraz zmniejszyć potrzebę podgrzewania materiałów wymagających szczególnej ostrożności.
Podobne myślenie dotyczy również litografii, choć tam problem nie dotyczy gruntów w takim samym sensie jak w technikach wklęsłodrukowych. W litografii warto szukać bezpieczniejszych zamienników dla środków używanych do przygotowania, korekty i zmywania obrazu z kamienia lub płyty. Na rynku dostępych jest również wiele bezpiecznych modyfikatorów do farb, które zastępują te oparte np. na kobalcie.
Najważniejsze jest to, że w tym obszarze istnieje bardzo dużo realnych zamienników. Nie trzeba traktować tradycyjnych gruntów, werniksów i stop-outów jako jedynego rozwiązania. Warto testować gotowe produkty, ale również rozwiązania, które można samodzielnie przygotować z dostępnych składników. Dobrze dobrany zamiennik może znacząco poprawić bezpieczeństwo pracy bez rezygnacji z jakości odbitki.
-
Jedną z najłatwiejszych zmian, które można wprowadzić w pracowni graficznej, jest zastąpienie farb olejnych i offsetowych, najczęściej opartych na żywicach, farbami olejnymi wodozmywalnymi. Takie farby można zmywać wodą i mydłem, co pozwala znacząco ograniczyć użycie benzyny, nafty i innych rozpuszczalników. Nie ma też potrzeby stosowania oleju jako pośredniego etapu czyszczenia, jak w alternatywnych metodach zmywania farb olejnych.
Farby takie jak Charbonnel Aqua Wash czy Cranfield Caligo Safe Wash są wysokiej jakości i pozwalają uzyskać głęboką, matową czerń oraz intensywne kolory, przy jednoczesnym zwiększeniu bezpieczeństwa pracy. Są one szczególnie przydatne dla osób pracujących w mniejszej lub domowej pracowni, ponieważ eliminują konieczność używania rozpuszczalników, ograniczają zapach, upraszczają organizację stanowiska i zmniejszają potrzebę korzystania ze specjalistycznego zaplecza, takiego jak wyciągi. Farby wodozmywalne do technik wklęsłodrukowych pozwalają również pracować bez piecyka, ponieważ nie wymagają podgrzewania. W serigrafii podobnym kierunkiem jest wybór farb wodnych zamiast farb rozpuszczalnikowych.
Alternatywą są także farby Akua, oparte na spoiwie sojowym, które można stosować m.in. w technikach wklęsłodrukowych, monotypii, kolagrafii i części technik wypukłych. Farby te również są wodozmywalne, można je czyścić wodą z mydłem. To ciekawy kierunek dla osób szukających farb o długim czasie pracy i rezygnacji z rozpuszczalników, choć ich dostępność w Polsce jest mocno ograniczona.
Ważne jest rozróżnienie farb wodozmywalnych od farb wodnych do technik wypukło- i wklęsłodrukowych. Z mojego doświadczenia farby wodne dostępne na polskim rynku nie spełniają oczekiwań: schną zbyt szybko, a pigment nie rozkłada się równomiernie.
Należy jednak pamiętać, że farby wodozmywalne mają swoją specyfikę i mogą nie sprawdzić się w każdej technice. Mogą schnąć dłużej, inaczej zachowywać się przy nakładaniu i wymagać wcześniejszego zaplanowania pracy. Nie są więc rozwiązaniem automatycznym, ale bardzo dobrą alternatywą, którą warto testować w konkretnej technice i warunkach pracownianych. Odwdzięczają się za to bezpieczeństwem i bardzo wysoką jakością druku, co mogę potwierdzić z własnego doświadczenia, ponieważ korzystam z nich od 2015 roku.
-
Mokre techniki wklęsłodrukowe są najlepiej zbadanym i najbardziej rozwiniętym obszarem w perspektywie mniej toksycznych metod grafiki artystycznej. Wynika to z faktu, że tradycyjny wklęsłodruk przez długi czas opierał się na trawieniu substancjami wymagającymi szczególnej ostrożności, przede wszystkim kwasem azotowym. Kwas ten jest skuteczny, ale bardzo problematyczny. Jego użycie wymaga dużej wiedzy, pracy pod wyciągiem, ochrony skóry i oczu oraz odpowiednich procedur przechowywania i utylizacji. Podczas trawienia mogą wydzielać się szkodliwe opary, ich użycie wiąże się z dużym ryzykiem.
Jedną z najważniejszych alternatyw dla trawienia kwasem azotowym jest chlorek żelaza. Nie jest to substancja całkowicie bezpieczna ani obojętna dla środowiska, ale jest zdecydowanie mniej problematyczna niż kwas azotowy, ponieważ nie powoduje emisji szkodliwych gazów w tym samym stopniu. Nadal wymaga jednak rękawic, właściwego przechowywania i odpowiedniej utylizacji.
Rozwinięciem tej metody jest kąpiel edynburska, czyli roztwór chlorku żelaza z dodatkiem kwasu cytrynowego. Taki sposób trawienia pozwala lepiej kontrolować proces, przyspiesza działanie chlorku żelaza i ogranicza powstawanie problematycznego osadu, który może utrudniać równomierne trawienie.
Innym systemem jest ciecz bordoska, czyli trawienie roztworem siarczanu miedzi. Stosuje się ją przede wszystkim do cynku, stali i aluminium. Jest to mniej toksyczna alternatywa dla tradycyjnych kwasów, choć jej działanie może być wolniejsze, a roztwór stosunkowo szybko się wyczerpuje. Ulepszeniem tej metody jest siarczan chlorku sodu, czyli roztwór siarczanu miedzi z dodatkiem chlorku sodu. Dodatek soli znacząco zwiększa aktywność roztworu i pozwala uzyskać ostrzejsze, bardziej kontrolowane trawienie, bez nieregularnych wgłębień charakterystycznych dla prostego roztworu siarczanu miedzi.
Alternatywą dla klasycznego trawienia jest również electro-etching, czyli trawienie elektrolityczne. Ta metoda wymaga przygotowania odpowiedniego stanowiska, źródła prądu, elektrolitu i dobrej znajomości procesu, ale pozwala ograniczyć użycie tradycyjnych kwasów. Nie jest to metoda prosta, jednak stanowi ważny kierunek poszukiwań w mniej toksycznym wklęsłodruku.
Ważne jest, aby nie traktować żadnego z tych rozwiązań jako automatycznie bezpiecznego. Chlorek żelaza, siarczan miedzi, roztwory soli czy elektrolity również wymagają wiedzy, kontroli procesu i utylizacji zgodnej z przepisami. Zmiana polega więc nie tylko na zastąpieniu jednego kwasu inną substancją, ale na świadomym zaprojektowaniu całej procedury trawienia: od wyboru metalu i roztworu trawiącego, przez zabezpieczenie stanowiska, po neutralizację lub przekazanie zużytych kąpieli do specjalistycznej utylizacji.
-
Ograniczenie użycia rozpuszczalników to jeden z najważniejszych kroków w stronę bardziej zrównoważonych metod grafiki artystycznej. Nie zawsze można całkowicie z nich zrezygnować, ale często da się znacząco zmniejszyć ich ilość lub zastąpić je mniej obciążającymi metodami czyszczenia.
Farby olejne nie wymagają zmywania benzyną czy naftą. Często wystarczy usunąć nadmiar farby z matrycy, narzędzi, blatu czy wałka, użyć niewielkiej ilości zwykłego oleju roślinnego, a resztki domyć wodą z mydłem. W przypadku farb olejnych wodozmywalnych można pominąć nawet etap czyszczenia olejem, wystarczy woda z mydłem.
W większych pracowniach stosuje się także środki typu VCA (vegetable cleaning agents), takie jak Geo Wash. Służą do czyszczenia farb olejnych, tuszy litograficznych i narzędzi. Są mniej lotne niż klasyczne rozpuszczalniki, ale nadal wymagają rękawic i właściwego postępowania z zabrudzonym czyściwem. Niestety tego typu środki wciąż są trudno dostępne na polskim rynku.
Cały czas poszukuję alternatyw dla rozpuszczalników używanych w różnych technikach graficznych, takich, które sprawdziłyby się w polskich warunkach, były bardziej przyjazne dla zdrowia i środowiska, a jednocześnie dostępne oraz przystępne cenowo.
Najważniejsza jest jednak zmiana nawyku, rozpuszczalnik nie powinien być pierwszym wyborem. Warto najpierw usunąć nadmiar farby mechanicznie, ograniczyć ilość środka czyszczącego, stosować farby wodne lub wodozmywalne oraz sięgać po silniejsze preparaty tylko wtedy, gdy są naprawdę konieczne.
-
Czyściwo jest jednym z tych odpadów, które w pracowni graficznej powstają w największej ilości. Używa się go do zmywania farb, werniksów, gruntów i innych substancji, a także do czyszczenia wałków, rakli, płyt, narzędzi i stołów. Właśnie dlatego sposób postępowania z czyściwem ma duże znaczenie dla bardziej zrównoważonej organizacji pracy.
Najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie jednorazowych ręczników papierowych i zastąpienie ich czyściwem wielorazowym tam, gdzie jest to możliwe. Szczególnie praktyczne jest chłonne, bawełniane czyściwo. Warto wybierać materiały mocne, mało pylące i niekłaczące.
Trzeba jednak pamiętać, że zużyte czyściwo może być odpadem niebezpiecznym. Czyściwo nasączone farbami, rozpuszczalnikami albo mieszaniną tych substancji nie powinno być zostawiane na stołach ani wrzucane do otwartych koszy. Może wydzielać opary, być łatwopalne, a w określonych warunkach stwarzać ryzyko samozapłonu. Powinno być przechowywane w osobnych, opisanych, zamkniętych pojemnikach, najlepiej metalowych i przeznaczonych na odpady łatwopalne.
W dużych pracowniach, szczególnie uczelnianych, dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z serwisu czyściwa wielorazowego. Takie firmy wypożyczają czyściwo, dostarczają czyste tekstylia, odbierają zabrudzone, piorą je w pralniach przemysłowych i zajmują się dalszym postępowaniem z odpadami. To znacząco upraszcza organizację pracy i ogranicza problem składowania zabrudzonych materiałów.
Czyściwo jest ważnym aspektem bardziej zrównoważonej organizacji pracowni. Dobrze zaplanowany system czyszczenia może realnie zmniejszyć zużycie materiałów, poprawić bezpieczeństwo oraz podnieść jakość pracy.
-
Z artystycznego punktu widzenia najciekawszym „odpadem” w grafice są nieudane odbitki, przedruki próbne i fragmenty prac, które tylko częściowo spełniają oczekiwania. Zdecydowana większość grafików nie traktuje ich wyłącznie jako odpadu, ale jako materiał, który można ponownie wykorzystać, od zastosowań czysto technicznych po pełnoprawne działania artystyczne.
W codziennej pracy takie odbitki mogą służyć jako papier podkładowy, materiał zabezpieczający stół, arkusze pomocnicze przy pasowaniu albo powierzchnia do czyszczenia wałków. Często są też wykorzystywane jako materiał do dalszych prób, można na nich testować kolor, nacisk, kolejne warstwy, układ kompozycji albo reakcję papieru na farbę.
Najczęściej jednak takie niepełnowartościowe odbitki są wykorzystywane artystycznie, jako materiał do kolażu, obiektu czy książki artystycznej. Niektórzy decydują się dodrukowywać na nich kolejne warstwy, tworząc nowe prace, i czasami robią to wielokrotnie, przez kilka lat.
Takie podejście ogranicza ilość odpadów, ale także zmienia sposób myślenia o grafice. Odbitka nie musi być wyłącznie skończonym obrazem na papierze. Może stać się materiałem, który pracuje dalej, jest przekształcany, rekonstruowany i opowiadany na nowo.
-
Na drodze ku bardziej zrównoważonej pracowni najlepszym rozwiązaniem jest poszukiwanie metod i materiałów o możliwie niskim stopniu toksyczności. Nie zawsze jest to jednak możliwe. W grafice artystycznej wciąż pojawiają się substancje wymagające szczególnej ostrożności: kwasy, rozpuszczalniki, emulsje, werniksy, pyły, środki do czyszczenia i materiały pomocnicze. W takiej sytuacji bezpieczeństwo pracy staje się podstawą.
Każda substancja niebezpieczna powinna mieć kartę charakterystyki produktu. Można w niej znaleźć informacje o zagrożeniach, zasadach bezpiecznego użytkowania, przechowywania, wentylacji, środkach ochrony osobistej i utylizacji. Warto zapoznać się z nimi przed rozpoczęciem pracy, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się problem.
W praktyce praca z takimi materiałami oznacza korzystanie z wyciągu lub bardzo dobrze wentylowanego pomieszczenia wtedy, gdy używane są substancje lotne i drażniące; stosowanie odpowiednich rękawic, najczęściej nitrylowych, okularów ochronnych, masek lub półmasek dobranych do rodzaju zagrożenia; posiadanie właściwych pojemników, ich zamykanie, opisywanie substancji oraz oddzielne przechowywanie materiałów niebezpiecznych.
Ważne są też codzienne nawyki: niejedzenie i niepicie w pracowni, niemycie rąk rozpuszczalnikami, porządek na stanowisku pracy, związanie długich włosów i inne, oraz świadomość, gdzie znajduje się apteczka czy gaśnica.
Bezpieczeństwo pracy jest troską o własne zdrowie, innych i przestrzeń. To także wyraz profesjonalizmu. W bardziej odpowiedzialnej pracowni nie chodzi wyłącznie o to, żeby zastąpić jedną substancję inną, ale żeby stworzyć kulturę pracy, w której ryzyko jest rozpoznane, nazwane i ograniczane na każdym etapie.
-
Jednym z najbardziej proekologicznych elementów pracy w grafice artystycznej jest precyzja i doświadczenie. Świadoma kontrola procesu pozwala ograniczać błędy na każdym etapie: od projektowania, przez przygotowanie matrycy, aż po druk, suszenie i archiwizację.
Praca zaczyna się jeszcze przed wejściem do pracowni. Dobrze przygotowany projekt, znajomość techniki i umiejętność przewidywania kolejnych etapów sprawiają, że nie trzeba wielokrotnie przygotowywać tej samej matrycy, powtarzać prób druku ani zużywać nadmiaru materiałów, aby osiągnąć pożądany efekt. Doświadczenie pozwala lepiej ocenić, ile farby jest potrzebne, jaki nacisk zastosować i jaki papier wybrać. To wszystko pozwala realnie ograniczyć zużycie papieru, farby, matryc, czyściwa i materiałów pomocniczych.
Precyzyjne planowanie oraz umiejętności techniczne sprawiają, że proces przebiega sprawniej, spokojniej i z większą dbałością. W tym sensie doświadczenie jest jednym z najważniejszych narzędzi zrównoważonego podejścia. Im lepiej rozumiemy proces, tym mniej materiałów marnujemy i tym większą kontrolę mamy nad przebiegiem pracy.
TESTY
Cykl grafik
Ważne dla mnie jest ciągłe sprawdzenie, jak zdobytą wiedzę mogę przełożyć na własną praktykę artystyczną.
Ekologia nie jest dla mnie tematem, który obrazuję w swoich pracach, lecz sposobem organizacji pracy, od wyboru techniki i materiałów, przez przygotowanie projektu, po druk, czyszczenie, suszenie i decyzje dotyczące dalszego wykorzystania fragmentów lub próbnych czy nieudanych wydruków.
W ramach projektu zdecydowałam się stworzyć cykl grafik I would love to live by the sea, łączący mokuhangę z linorytem. To próba zestawienia techniki, która od lat stanowi podstawę mojej twórczości artystycznej, z bardziej zrównoważoną metodą, którą dopiero poznaję.
DOBRE PRAKTYKI
Bezpieczna pracownia
Wprowadzanie zmian w pracowni graficznej może być trudne. Siła przyzwyczajeń, dobrze znane materiały oraz powtarzane od lat procedury sprawiają, że wiele rozwiązań traktujemy jako oczywiste, nawet jeśli nie są one w pełni bezpieczne dla zdrowia czy środowiska.
Nie każda pracownia może zostać przekształcona od razu, ale każda może zacząć od małych, świadomych kroków. Najtrudniejsza, a zarazem najważniejsza, jest konsekwentna zmiana codziennych nawyków.
01
Zacznij od analizy własnego procesu. Sprawdź, gdzie możesz wprowadzić pierwsze zmiany, tak aby się nie zniechęcić już na początku.
02
Wprowadzaj zmiany etapami. Najpierw przetestuj jedną farbę czy sposób czyszczenia zanim przebudujesz całą pracownię.
03
Zacznij od wprowadzenia zmian w sposobie czyszczenia, to najprostszy i najszybszy sposób ku bardziej zrównoważonej pracowni.
04
Wybieraj dobrej jakości sprzęt, który można używać przez lata. Naucz się samodzielnie dbać o narzędzia, ostrzyć dłuta czy igły.
05
Planuj druk z wyprzedzeniem, dobrze przemyślany plan pracy pozwala dobrze się przygotować i uniknąć wielu błędów.
06
Zachowaj ciekawość świata. Eksperymentuj z technikami, także innymi niż te, które znasz najlepiej z własnej praktyki lub edukacji.
07
Ucząc innych opisuj nie tylko technikę, ale także materiały, rodzaje matryc, farby, sposoby czyszczenia i konsekwencje środowiskowe procesu.
08
Myśl o pracowni jak o całości, to system naczyń połączonych. Wybór techniki, farby, sposobu czyszczenia wpływa na inne etapy pracy.
WNIOSEK
Ekologiczne podejście do grafiki artystycznej nie oznacza wyrzeczeń. Może oznaczać nową jakość.
Bardziej zrównoważone podejście do grafiki nie polega na rezygnacji z ambitnych, trudnych technicznie projektów czy najwyższej jakości. Oznacza raczej większą uważność, lepsze planowanie i wyższy poziom kontroli nad procesem. Poszukiwanie bardziej ekologicznych metod nie jest dla mnie odejściem od tradycji, ale próbą jej świadomego rozwijania.
Grafika artystyczna wciąż pozostaje wymagającą dziedziną sztuki, silnie związaną z technologią i materiałami, ale możemy się nią zajmować w sposób bardziej przyjazny wobec zdrowia i środowiska. Możemy również jej uczyć w sposób bardziej odpowiedzialny.
Masz pytania?
Szukasz pomocy?
Napisz do mnie na agnieszka.c.mackowiak@gmail.com
Chętnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą.
Napisz na agnieszka.c.mackowiak@gmail.com
Chętnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą.
RELIEF
INFORMACJA O PROJEKCIE
Tytuł: “Relief. Rozwój praktyki artystycznej w zakresie ekologicznych metod grafiki artystycznej”
Autorka: Agnieszka C. Maćkowiak
Czas realizacji: wrzesień 2025 – luty 2026
Miejsca: Poznań, Polska, Zea Mays Printmaking, USA, Art Print Residence, Hiszpania
Finansowanie: Przedsięwzięcie finansowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) ze środków Unii Europejskiej – NextGenerationEU.
Dostępność: Strona zawiera logiczną strukturę, czytelne kontrasty, dostępne przyciski oraz opisy alternatywne zdjęć i filmy z napisami.